Szkolna wycieczka klas II gimnazjum do Szczyrku i Wisły - 30. 05 - 02.06 2011 r.


BYŁO: KACZO, BYCZO I INDYCZO !
W dniu 30 maja 2011r. rozpoczęła się szkolna wycieczka do Szczyrku i Wisły. Pogoda sprzyjała nam od samego początku. Po długich godzinach jazdy, goraprzybyliśmy do pierwszego punktu naszej wyprawy- do Oświęcimia. Tam wysłuchaliśmy niesamowitych opowieści o ciężkim życiu Polaków pod okupacją niemiecką w XX w. Myślę, że każdemu z nas pozostał w pamięci widok niezliczonej ilości warkoczy, butów, okularów, walizek… Warto pamiętać, że każda pojedyncza szczotka, ubranie, proteza inwalidzka, oznacza niewinną śmierć człowieka, który był przedtem posiadaczem tych rzeczy. Również w Brzezince dramatyczne obrazy trój- piętrowych łóżek czy zbiorowych toalet przyprawiały o gęsią skórkę. Po wspaniałej lekcji historii udaliśmy się do miejsca naszego zakwaterowania. W Szczyrku zjedliśmy posiłek i mogliśmy cieszyć się czasem wolnym.

Z całą pewnością wtorek- 31 maja 2011r., wielu uczestników wycieczki zapamięta do końca swojego życia. I nic w tym dziwnego, bo w naszych planach było zdobycie szczytu- Skrzycznego. Zaopatrzeni w prowiant ruszyliśmy w trasę, która szczególnie dawała się we znaki, z powodu wysokiej temperatury powietrza. Po kilku męczących godzinach osiągnęliśmy cel pierwszy- schronisko górskie na wysokości 948 m n.p.m. Po godzinnym odpoczynku można było ruszyć dalej. Niestety grupa osób nie miała już sił, by wspiąć się jeszcze wyżej i pozostała w schronisku. Bohaterski oddział, który ruszył dalej, nie miał lekko. Często brakowało już sił, ale szliśmy wyżej. Nasz punkt odniesienia- wysoka wieża, był coraz bliżej. W końcu doszliśmy! Zdobyliśmy Skrzyczne- wysokość 1257 m n.p.m. Z powrotem poszło już łatwiej. Po przyjściu do naszego ośrodka wypoczynkowego każdy był zachwycony krajobrazem górskim, a grupa, która wdrapała się na sam szczyt, była z siebie szczególnie dumna.
   Na Dzień Dziecka mieliśmy zaplanowane zwiedzanie Wisły. Po śniadaniu wsiedliśmy do autobusu, gdzie dostaliśmy słodki poczęstunek z okazji naszego święta i ruszyliśmy w trasę. Po przybyciu na miejsce mieliśmy czas dla siebie- mogliśmy kupić pamiątki na wiślańskim rynku. Kolejno udaliśmy się na spotkanie z Adamem Małyszem. Tylko niestety, wykonanym z białej czekolady. Potem mieliśmy okazję obejrzeć park linowy, a następnie byliśmy w muzeum poświęconym Adamowi Małyszowi, a głównie jego nagrodom- medalom, statuetkom… Tego dnia mogliśmy również obejrzeć słynną skocznię w Wiśle, a na „deser” wspinaliśmy się w Szczyrku pod górę, by zobaczyć Sanktuarium Maryjne. Był to już drugi kościół zwiedzany przez naszą grupę- dzień wcześniej również byliśmy w szczyrkowskiej świątyni. Na wieczór zaplanowane było ognisko, które niestety, z powodu deszczu, nie odbyło się. W zamian za to, śpiewaliśmy w holu naszego ośrodka piosenki turystyczne, a później odbyła się dyskoteka. Była to ostatnia noc wycieczkowa.
   Ostatni dzień był dniem powrotu do domu. Zatrzymaliśmy się jeszcze w Bielsko- Białej, by zwiedzić Starówkę i ruszyliśmy dalej. W autobusie prawie wszystkich ogarnął sen. Efekt nieprzespanej nocy czy zmęczenia? Tak czy inaczej, około godziny 20.00 dotarliśmy bezpiecznie do Obrzycka i tam pożegnaliśmy się okrzykiem : Było: kaczo, byczo i indyczo!
    W imieniu całej grupy serdecznie dziękuję p. Maciejowi Florczykowi z biura podróży Florczyk Travel,  Panom Kierowcom z zakładu usługowo- handlowego Dom- Jan, a przede wszystkim paniom opiekunkom: p. Magdalenie Koput, p. Hannie Kurowskiej i p. Donacie Rybskiej, za wspaniałą organizację i miło spędzony czas.
                               
                                                                                       Monika Lewandowska